Dziewięć dni, które wstrząsnęły komunizmem

dodane 28.05.2019 15:20

Dodatek specjalny o pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski w eWydaniu nr 22/2019

Nie policzymy tchnień Ducha Świętego podczas papieskiej pielgrzymki do Polski w czerwcu 1979 r., ale możemy próbować opisać ten niezwykły czas sprzed czterdziestu lat. Przez dziewięć dni miliony uczestniczących w Mszach św. i tłumnie witających Jana Pawła II żyły w wolnej Polsce. Dotknięcie prawdy i wolności, które niosły papieskie słowa, było dla systemu komunistycznego zabójcze. Dlatego władze nie chciały tej pielgrzymki ‒ stanowiła bowiem zaprzeczenie wszystkiego, co od 1944 r. narzucano Polakom. Na przeszkodzie antypolskim działaniom stał zawsze Kościół katolicki, upominający się o podmiotowość człowieka oraz przestrzeganie praw narodu. Komuniści zaprzęgli do walki z wiarą rzesze ludzi, najnowocześniejsze techniki ‒ i oto owe trwające od kilku dekad diabelskie zakusy zaczęły obracać się w niwecz, gdy w centrum stolicy ateistycznego państwa, budowanego na bezbożnej ideologii, wzniósł się potężny krzyż ze stułą. To spod niego przemówił Jan Paweł II i pod nim możliwość wypowiedzi otrzymali Polacy. Już od pierwszych godzin pobytu Ojca Świętego w Warszawie stolica żyła entuzjazmem i pokazywała łzy radości. Papieskie słowa łączyły się w jeden głos, którym przemówiły miliony – po iluż to dekadach niewoli mógł przemówić naród…

eWydanie Gość Niedzielny 22/2019 z dodatkiem

Gdy pierwszego dnia Jan Paweł II powiedział, że „Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi”, zebrani wznieśli trwającą ponad minutę owację. Tak samo zareagowali, gdy nawiązał do powstania warszawskiego ‒ do nierównej walki, w której „została opuszczona przez sprzymierzone potęgi”. Ileż takich momentów było w ciągu tych dziewięciu dni, gdy papież dotykał spraw najistotniejszych i upomniał się o nie. Moc jego słów, zwielokrotniona reakcją milionowych rzesz owacyjnie na nie reagujących, miała siłę rozłożonej w czasie na kilkanaście miesięcy husarskiej szarży, która odniosła pierwsze zwycięstwo latem 1980 roku.

Jan Paweł II mówił o Polsce jako ziemi „szczególnego świadectwa”, skąd ze szczególną pokorą i przekonaniem trzeba głosić Chrystusa, co rodzi ogromne zadania i zobowiązania. „Czy do nich naprawdę dorastamy?” ‒ pytał. Solidarność była podjęciem tego zobowiązania. A jak jest dzisiaj? Czy dorastamy? Jak odpowiadamy na prośbę Jana Pawła II, który przemawiał do krajanów: „abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię »Polska«, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością ‒ taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym […], abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy”. Niech ten dodatek będzie okazją do naszej refleksji na ten temat.

dr Jarosław SZAREK, prezes IPN

«« | « | 1 | » | »»
przewiń w dół